poniedziałek, 16 stycznia 2017

Organizacja ślubu - moje zaproszenia i sala /
Konkurs i paczka dla Was - co w niej będzie?


Ach, ten piękny dzień! Ostatnio, jak o nim rozmyślałam, to zostało mi jeszcze z 1,5 roku... a teraz się okazuje, że z 1,5 roku zrobiło się 7 miesięcy!

Jak to się stało?! 
Nie wiem. 
Wiem tylko, że czas ucieka, a tu trzeba wszystko zorganizować.
 Za co się zabrać? Kiedy co i jak? Będę się dzielić na bieżąco.

Wysyłanie zaproszeń.
"Łeeee... jeszcze czaaas na zaproszeeenia" - no nie, nie ma czasu. Ludzie przecież muszą sobie zaplanować ten dzień, a na parkiecie nie ma tańczyć tylko Para Młoda z Rodzicami. Najlepszy termin? Właśnie teraz - przełom stycznia i lutego. Zaczynają się deklaracje urlopowe w miejscach pracy, zaczyna się kupowanie wakacji po okazyjnych cenach na Malediwy, więc to najlepszy moment, żeby dać gościom do zrozumienia, że mają się w ten wielki dzień na żadne Hawaje nie wybierać! 




Wybór był trudny, ale w końcu padło na rustykalne kartoniki. Jedno zaproszenie to: eko-koperta, kartonik z zaproszeniem oraz kartonik z bilecikiem (powyżej) z uroczego sklepu decoris. Przyznam, że miałam ambicję zrobić sama takie zaproszenia, ale... no powiedzmy, że ich ilość mnie przerosła. :)

_________________________________________________________________________________

Zdecydowanie mam obsesję na punkcie stylu rustykalnego.
Sala.

I takim rustykalnym echem będzie się obijać całe wesele. Potrzebowałam sali, która jest surowa. Niekoniecznie ma to być stodoła (chociaż stodoły też są urocze), ale wtedy nie miałabym, gdzie upchać swoje akcenty... a tak? Mam malowniczo otoczone miejsce, z którym mogę zrobić, co mi się żywnie podoba! W którym nie ma przepychu i barokowych, tłustych aniołków, baloników i wstążeczek, a jest spokój, elegancja i ... i tyle mi wystarczy:


i nie muszę nic mówić. :)

_________________________________________________________________________________

To tyle na dziś z cyklu #WeddingAlert, a na zakończenie chcę podziękować za zaskakujące zainteresowanie blogiem, miło mi, że w dobie miliardów różnych stron, ktoś jeszcze potrafi się zatrzymać, a co najważniejsze... zatrzymuje się tu.

Konkurs już się robi, paczki tworzą, ale pokusiło mnie, żeby zdradzić tylko jeden "składnik" całej paczuchy : znajdzie się tam moja własnoręcznie stworzona i zaprojektowana biżuteria! :) To prototypy, a do kolekcji jeszcze daleka droga, ale tymi początkami myślę, że warto się podzielić. Uszyłam z tej okazji całe mooorze oryginalnych saszetek, które tę biżuterię będą przechowywać.




4 komentarze:

  1. Świetny post, jak ja lubię przyglądać się organizacji ślubów, jak na razie na mój się nie zapowiada, a nawet jeśli to nie chcę jakoś robić z tego widowiska, chcę skromny ślub cywilny, ale to nie zmienia faktu, że lubię się przyglądać jak inni organizują swoje śluby, zawsze można się czymś zainspirować. Tak przy okazji gratulacje i szczęścia przyszłej młodej parze ;)

    http://kuraibanii.blogsot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och! dziękuję za mile słowa i gratulacje.:) No tak, ja nie mogłam się oprzeć wersji pod tytułem "ślub z rozmachem", bo uwielbiam organizować to raz, a dwa, że akurat ze mną tak jest, że urząd stanu cywilnego nie pomieściłby mojego entuzjazmu i radości, więc musiałam zorganizować wielkie wesele. :)

      Usuń
  2. Zdjęcie sypialni... Wow co za klimat wnętrza! :)

    OdpowiedzUsuń